~aaaania | użytkownik
|
imię i nazwiskoAnia
płećkobieta
wiek23 lat (1988-10-23)
adresWrocław
zarejestrowany02.01.2010 @17:19:37
ostatnio na stronie28.12.2011 @21:57:40
|
|
kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty60
komentarze1013
posty na forum2
ulubione
hobby
architektura, fotografia, muzyka, film
film
Lot nad kukułczym gniazdem, Gran Torino
zespół/muzyk
Coma, Republika, Kazik, Fisz, L.U.C
artysta
Clint Eastwood, F.L.Wright
dodaj komentarz
komentarze
~kbyrcyn
22.12.2011 @20:21:33
Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Dużo uśmiechu.
~epytlik
06.06.2011 @13:44:26
tak czy inaczej, ja tu jestem nie po to żeby sie chwalić (może po części), ale bardziej po to żeby sie rozwijać. głównie przecież o to chodzi. ale jak nie chcesz to nie 

~epytlik
05.06.2011 @18:52:02
jak jest czego sie czepiać, to sie CZEPIAJ! mów co jest źle, co lepiej mogłem. potrzebna jest mi krytyka. nie krępuj sie. WAL!
~buczol
31.05.2011 @00:06:24
dzięki,
architektura, bo z architektury inspiracja, a abstrakcji jakoś nie zauważyłem
pozdrawiam
architektura, bo z architektury inspiracja, a abstrakcji jakoś nie zauważyłem

pozdrawiam
~helio
12.04.2011 @12:18:45
no ja uważam że zawsze istnieje jedno najlepsze rozwiązanie, no ale już starczy tego pisarstwa. Ten mały projekcik na to nie zasługuje- w sumie to robiłem lepsze a pisanie o czymś własnym jako o cudzie to już schizofrenia. Jeśli go postawią kajnę się rowerkiem o zmierzchu, porobię zdjęcia i porównam to coś ze swoją wizką. Teraz jaram się już czymś innym, choć fizycznie trzeba popychać stare projekty. Jestem dwa ruchy do przodu przed swoją galerią na digarcie- te projekciki będą na nią spływać powoli.
~helio
11.04.2011 @11:08:43
warto mieć ideały w projektowaniu- nie mówię tu o zrobieniu poprawnego projektu ale o czymś więcej. Bo jeśli dajesz z siebie więcej niż ktokolwiek oczekuje i udaje się zrobić MOCNY projekt, to nawet jeśli coś w nim jest zmieniane, to w tym duchu aby jednak coś z idei pierwotnej pozostało. Jeśli np materiały są za drogie ale pasują jak ulał do budynku, to zamienia się na takie, które je imitują a nie na cokolwiek. Jeśli jakiś detal lub rozwiązanie fragmentu elewacji są kul to powiela się je (!) w innych częściach budynku.
Wniosek z tego taki, że lepiej dążyć do jakiegoś ideału, zamkniętego świata znaków i kodów, który tworzy logiczną całość niż robić byle co z wiedzą, że i tak to zostanie pozmieniane- przez kolegów z pracy, przez inwestora, przez ekipę na budowie. Zmieniając coś kiepskiego uzyskuje się coś jeszcze gorszego- bo nie ma się żadnych kierunkowskazów, nie ma się do czego odnieść, do czego porównać. A np w tym moim digarcie część rozwiązań została po czasie przez inwestora zaakceptowana i przywrócona- bo porównał sobie wersję sprzed zmian z tym co chciał. Różnica dla laika była widoczna- i o to chodzi. Dobrą arch zrozumie nawet dziecko- nie ma co sprowadzać tego do oklepanych "o gustach się nie dyskutuje", "coś co dla jednego jest ładne dla innego być takie nie musi", "gdzie dwóch Polaków tam 3 punkty widzenia" itp. Jak coś jest dobre to się broni.
Wniosek z tego taki, że lepiej dążyć do jakiegoś ideału, zamkniętego świata znaków i kodów, który tworzy logiczną całość niż robić byle co z wiedzą, że i tak to zostanie pozmieniane- przez kolegów z pracy, przez inwestora, przez ekipę na budowie. Zmieniając coś kiepskiego uzyskuje się coś jeszcze gorszego- bo nie ma się żadnych kierunkowskazów, nie ma się do czego odnieść, do czego porównać. A np w tym moim digarcie część rozwiązań została po czasie przez inwestora zaakceptowana i przywrócona- bo porównał sobie wersję sprzed zmian z tym co chciał. Różnica dla laika była widoczna- i o to chodzi. Dobrą arch zrozumie nawet dziecko- nie ma co sprowadzać tego do oklepanych "o gustach się nie dyskutuje", "coś co dla jednego jest ładne dla innego być takie nie musi", "gdzie dwóch Polaków tam 3 punkty widzenia" itp. Jak coś jest dobre to się broni.
~helio
10.04.2011 @12:48:29
no, co do ideałów to myślę, że każdy osobnik po architekturze, który nie jest totalną pomyłką, synkiem lub córeczką architekta lub zerem zrzynającym projekty z Internetu, ma jakiś tam swój ideał, do którego dąży. Jeśli robię jakiś projekt solowo to wiem co chcę osiągnąć, nikt mi nie przeszkadza i takie coś ma szansę się udać. Bo wiem co chcę uzyskać- swój ideał. Jeśli coś robi się w grupie to oczywiście nie narzuci się komuś wizji, której on nie rozumie- trzeba iść na kompromisy czyli wymyślić tylko część projektu- dlatego uważam, że praca w grupie jest znacznie łatwiejsza, no i mniej odpowiedzialna- bo odpowiedzialność rozmywa się po ludziach.
A wracając do swojego digarta to była to właśnie taka solówka- mały, prosty budyneczek zrobiony w 1 dzień od pierwszego (i jedynego) szkicu po gotowe wizualizacje modelu. Prościzna. Cyrki zaczęły się dopiero później, kiedy nieoczekiwanie projekt się spodobał. Na zmiany w sumie nie powinienem się oburzać- polegały głównie na dodaniu do projektu pewnych elementów z innej koncepcji tego budynku. Zresztą akurat tych mojego autorstwa. Niby fajnie, ale jednak takie działania zaburzają ideę projektu. Coś co jest ładne i potrzebne w jakimś wariancie w drugim tylko przeszkadza. No ale co poradzić, powstał taki właśnie składak, dodatkowo ze zmienionymi materiałami elewacyjnymi (tu akurat do gry weszła ekonomia całego przedsięwzięcia). Tak więc jak widzisz ja projektuję pewien ideał- logiczny, "ładny i ciekawy" , z dobrych materiałów, no a później rzeczywistość przeobraża go w jakąś hybrydę, których pełno za oknem. Taki świat.
A wracając do swojego digarta to była to właśnie taka solówka- mały, prosty budyneczek zrobiony w 1 dzień od pierwszego (i jedynego) szkicu po gotowe wizualizacje modelu. Prościzna. Cyrki zaczęły się dopiero później, kiedy nieoczekiwanie projekt się spodobał. Na zmiany w sumie nie powinienem się oburzać- polegały głównie na dodaniu do projektu pewnych elementów z innej koncepcji tego budynku. Zresztą akurat tych mojego autorstwa. Niby fajnie, ale jednak takie działania zaburzają ideę projektu. Coś co jest ładne i potrzebne w jakimś wariancie w drugim tylko przeszkadza. No ale co poradzić, powstał taki właśnie składak, dodatkowo ze zmienionymi materiałami elewacyjnymi (tu akurat do gry weszła ekonomia całego przedsięwzięcia). Tak więc jak widzisz ja projektuję pewien ideał- logiczny, "ładny i ciekawy" , z dobrych materiałów, no a później rzeczywistość przeobraża go w jakąś hybrydę, których pełno za oknem. Taki świat.
~helio
09.04.2011 @20:08:33
no, tu raczej nie chodziło o poprawki, bo coś było zrobione ŹLE tylko o to, że zawsze można coś zrobić inaczej. W Polsce na architekturze znają się przecież wszyscy.
~helio
07.04.2011 @21:39:32
no tego co wrzuciłem na digarta w takim wykończeniu na pewno nie będzie. Byłem zbyt idealistyczny, ale przynajmniej został mi projekcik na pamiątkę. To co powstanie w świecie realnym mnie nie grzeje. Nie powinno poprawiać się rzeczy doskonałych 

~buczol
03.01.2011 @06:43:14
Dziękuję bardzo i wzajemnie, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku
~LomoZofia
31.12.2010 @08:11:15
Odwituję wdzięcznie i dziękuję dźwięcznie.
Życzenia poświateczno-noworoczne
Życzenia poświateczno-noworoczne

ostatnio edytowane: 2010-12-31 08:11:46
~kbyrcyn
12.06.2010 @23:34:27
miło , pozdrawiam
~Largus
05.06.2010 @10:27:24
Miło mi
~dzidekno1
15.04.2010 @18:47:52
troche sa razace bo chodze na zajecia z rysunku i moj nauczyciel zwraca mi uwage na 20cm linię ktora ma 2mm odchylu;]
~dzidekno1
13.04.2010 @21:30:41
ciezko jest mi to teraz wytlumaczyc, a masz moze zdjecie tego budynku z tego samego ujecia?
~dzidekno1
12.04.2010 @22:02:12
jesli dla Ciebie zbiegi nie sa tak wazne, to nie wstawiaj swoich rysunkow do 'architektury'. Moze cos slyszlalas o horyzoncie i punktach zbiegu ale za malo jeszcze, bo na tamtym rysunku widze wiele bledow.
~rntr
09.04.2010 @22:55:17
THX
Architekturą zajmujesz się "zawodowo"??
Architekturą zajmujesz się "zawodowo"??ostatnio edytowane: 2010-04-09 22:56:49
~rntr
09.04.2010 @20:59:03
Fiu fiu, zaraz do obserwowanych... A czymże sobie zasłużyłem??
~PIRYT
03.04.2010 @17:45:04
Zdrowych, pogodnych, radosnych i spokojnych, a przede wszystkim rodzinnych i pełnych miłości Świąt Wielkanocnych, a także obfitego i mokrego śmigusa dyngusa...
_______
Oceny ??? Często wprowadzają niepotrzebne zamieszanie...
Oceny ??? Często wprowadzają niepotrzebne zamieszanie...
~dzidekno1
01.04.2010 @19:30:12
ten budynek po lewo jesli jest ustwiony rownolegle do tego budynku po prawej to jego boczne sciany powinny sie zbiegac w tym samym miejscu co boczne sciany tego budynku po prawej.
~helio
28.03.2010 @13:33:46
praktyki to podstawa- bez nich te studia to byłby dla mnie zupełny koszmar. Szarość, smutek, samotne włuczenie się po korytarzach, przesiadywanie okienek między zajęciami w parku lub w tramwaju, jeżdżąc gdzieś bez celu, albo nad Odrą. Praktyki na studiach to taki odpowiednik wycieczek szkolnych z liceum czy podstawówki.
No spoko- jak chcesz latem praktykę to nic na dzień dzisiejszy nie obiecuję. Sytuacja zmienia się dość dynamicznie. W każdym razie teraz jest w firmie urwanie dupy bo mamy mnóstwo tematów. Koledzy coś wspominali o brance studentów, bo nie dajemy rady. Nie jestem w tej kwestii na bieżąco- to nie są moje obowiązki.
No spoko- jak chcesz latem praktykę to nic na dzień dzisiejszy nie obiecuję. Sytuacja zmienia się dość dynamicznie. W każdym razie teraz jest w firmie urwanie dupy bo mamy mnóstwo tematów. Koledzy coś wspominali o brance studentów, bo nie dajemy rady. Nie jestem w tej kwestii na bieżąco- to nie są moje obowiązki.
~helio
28.03.2010 @00:48:41
a, zapomniałem: jeszcze wiejskie balety były. Że też mnie tam nie zabili.
~helio
28.03.2010 @00:45:35
aha- to ja chyba miałem ten sam cykl praktyk, tu się jednak nic nie zmieniło. Chyba też były do 6 semestru, choć ja projektową robiłem na 5. roku. Oczywiście bez autocada 
A budowlana to także była mega ściema- tyle że ja nawet nie chodziłem po dachu budowy, tylko wylegiwałem się na basenie i upijałem się z kolegami. Zapewne robiłem także inne rzeczy (jakieś machanie łopatą na wykopaliskach) ale po latach utrwaliły się tylko te 2 aktywności: skoki z wieży do wody i nietrzeźwienie przez tydzień- rekord do dziś nie pobity. 3 rok studiów, Wschowa, 2005. To było życie. Dopiero tam nawiązałem kontakt z połową grupy. Trwa to do dnia dzisiejszego.
PS: jak chcesz jakieś praktyki to mogę Ci załatwić każdy ich rodzaj, u mnie w firmie

A budowlana to także była mega ściema- tyle że ja nawet nie chodziłem po dachu budowy, tylko wylegiwałem się na basenie i upijałem się z kolegami. Zapewne robiłem także inne rzeczy (jakieś machanie łopatą na wykopaliskach) ale po latach utrwaliły się tylko te 2 aktywności: skoki z wieży do wody i nietrzeźwienie przez tydzień- rekord do dziś nie pobity. 3 rok studiów, Wschowa, 2005. To było życie. Dopiero tam nawiązałem kontakt z połową grupy. Trwa to do dnia dzisiejszego.
PS: jak chcesz jakieś praktyki to mogę Ci załatwić każdy ich rodzaj, u mnie w firmie

~helio
27.03.2010 @17:54:01
już robiłas praktyki w jakimś biurze projektowym? Przerażasz mnie, ja w Twoim wieku nic nie umiałem- ani Autocada, ani 3dmaxa, ani Photoshopa. W biurze mógłbym siedzieć co najwyżej nad deską kreślarską. Uczelnia żadnych programów mnie nie uczyła, poza jednym- oczywiście Bentleyem, żebym cokolwiek rysował wektorowo. Reszty musiałem się sam po nocach uczyć, autocada w swojej pierwszej pracy, i to potajemnie żeby się nie wydało że nieznam tak podstawowego programu. Robiłemw Bentleyu i zamieniałem pliki na format dwg
-szefowa o tym wiedziała w sumie, na szczęście swoje braki w szybkim kreśleniu nadrabiałem innymi rzeczami, np. talentem. To też się przydaje, świat nie zszedł jeszcze na psy- wbrew temu, co niektórzy twierdzili za moich czasów.
Jeśli ściągnęłaś Revita z myślą o wizkach to nawet nie próbuj- szkoda życia. To nie jest program do wizualizacji. To jakiś gigant, który ktoś przez pomyłkę wyposażył w zupełnie niezłe narzędzia do renderingu. Gdybym nie musiał się go uczyć w poprzedniej pracy- nawet bym gówna nie tknął. Cały pożytek jest taki, że teraz sobie w nim renderuję prywatnie, w 99 procentach na własny użytek.
-szefowa o tym wiedziała w sumie, na szczęście swoje braki w szybkim kreśleniu nadrabiałem innymi rzeczami, np. talentem. To też się przydaje, świat nie zszedł jeszcze na psy- wbrew temu, co niektórzy twierdzili za moich czasów. Jeśli ściągnęłaś Revita z myślą o wizkach to nawet nie próbuj- szkoda życia. To nie jest program do wizualizacji. To jakiś gigant, który ktoś przez pomyłkę wyposażył w zupełnie niezłe narzędzia do renderingu. Gdybym nie musiał się go uczyć w poprzedniej pracy- nawet bym gówna nie tknął. Cały pożytek jest taki, że teraz sobie w nim renderuję prywatnie, w 99 procentach na własny użytek.
| 1 2 3 4 5 |
|
rozwój użytkownika (satysfakcja)






















